Najnowsze wpłaty

Anonim

31/03/2026

Kwota przekazana
300zł

Rafał

30/03/2026

Kwota przekazana
50zł

Anonim

30/03/2026

Kwota przekazana
15zł

Anonim

30/03/2026

Kwota przekazana
5zł

Julia R.

29/03/2026

Kwota przekazana
200zł

Weronika i Albert. Misja – bus dla dzieci z domu dziecka w Badepuram, Indie

9,445zł z 20,000zł raised

Weronika i Albert – dwoje wolontariuszy Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl, jedna wspólna misja w Badepuram

Weronika, studentka indologii pragnąca przekuć wiedzę akademicką w realną pomoc, oraz Albert, doświadczony podróżnik i uczestnik Rejsu Niepodległości, łączą siły, by „cerować świat” tam, gdzie jest on najbardziej rozdarty. Przygotowując się do wyjazdu do Indii, mają jeden wspólny cel: uczyć języka angielskiego i budować poczucie wartości w osieroconych dzieciach. Jednak już teraz, planując swoją pracę na miejscu, mają świadomość bariery, której nie pokona nawet największy zapał: braku bezpiecznego transportu do szkoły.

Weronika Piórkowska

Jestem studentką trzeciego roku indologii z językiem hindi na Uniwersytecie Warszawskim. Moje studia uczą mnie empatii oraz pokazują, jak bardzo ważny jest dialog międzykulturowy. Poza studiowaniem na co dzień angażuję się w pracę ze stowarzyszeniem „Kobieta w kryzysie” oraz w szereg innych działań charytatywnych, ponieważ wierzę, że każdy czyn miłosierdzia ma realny wpływ na nasze życie.

W wolnym czasie uwielbiam aktywnie spędzać czas na bieganiu, co uczy mnie dyscypliny i wychodzenia ze strefy komfortu oraz z pewnością będzie przydatne w regionie, do którego się wybieram.

Decyzję o wyjeździe na misję podjęłam, ponieważ chciałam, aby moja wiedza akademicka przyczyniła się do czegoś dobrego. Nie chciałam, by moja przygoda z Indiami zakończyła się jedynie „papierkiem” potwierdzającym ukończenie studiów, lecz realnym wpływem na jakość życia mieszkańców tego kraju. Moim celem jest odbudowywanie poranionych serc dzieci poprzez niesienie im zrozumienia, akceptacji oraz nadziei na lepszą przyszłość.

Albert Grzyb

Z Fundacją Salvatti łączy mnie szczególna więź już od 2018 roku, kiedy nasze drogi pierwszy raz się skrzyżowały. Wszystko za sprawą Rejsu Niepodległości z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, którego Fundacja była współorganizatorem. To wydarzenie przełomowe i największa przygoda mojego życia, która otworzyła mnie na stawianie czoła nowym wyzwaniom i zdobywanie doświadczeń. Rejs dodał mi odwagi i pewności siebie przy podejmowaniu życiowych decyzji.

Przez krótki czas byłem potem wolontariuszem w Fundacji. Wtedy też zakiełkowała we mnie chęć wyruszenia na wolontariat misyjny i ta decyzja stopniowo we mnie dojrzewała. Jako podróżnik miałem okazję poznać realia życia Masajów w Afryce czy biedę ulic Indii. Będąc osobą empatyczną, wrażliwą na losy drugiego człowieka uświadomiłem sobie, że idąc za przykładem siostry Chmielewskiej warto zakasać rękawy i zabrać się za „cerowanie świata”.

Jadąc na misję do Indii pragnę zasiać w sercach dzieci z tamtejszego sierocińca nadzieję na lepsze jutro, ucząc je języka angielskiego i kreatywności poprzez zabawy i wszelkiego rodzaju aktywności. Głęboko wierzę, w to że moja posługa przyniesie realne owoce i być może zainspiruje kolejne osoby do podobnych działań, bo razem możemy więcej. 

Od początku bieżącego roku rozpocząłem pracę w Salvatti.pl dołączając do cudownej rodziny osób, których misją jest zmiana świata na lepsze. Odczytuje to jako element Bożego planu, któremu z ufnością pozwalam się realizować.

Szkoła zamiast wyzysku

W naszym domu dziecka w Badepuram opiekujemy się dziećmi, które nie mają nikogo. Gdyby nie nasza pomoc, te dzieci zamiast z ołówkiem w ręku, stałyby na ulicy, padając ofiarą handlarzy ludźmi lub morderczej pracy ponad siły. W stanie Andhra Pradesh w Indiach liczby są nieubłagane: co czwarty mężczyzna i niemal co druga kobieta nie potrafi czytać ani pisać. Dla podopiecznych naszego domu dziecka te statystyki to nie tylko cyfry – to realne widmo powrotu do bezdomności i pracy ponad siły. Edukacja jest dla nich jedynym sposobem, by na zawsze opuścić ulicę i zyskać godne życie - mówi Ojciec Kishore, założyciel Domu Dziecka w Badepuram

Nasi podopieczni to dzieci z ogromnym głodem wiedzy. Choć ich dzień zaczyna się o 5:00 rano, a najstarsi uczą się nawet do 22:00, nie skarżą się. Przeciwnie – z dumą opowiadają o swoich postępach, uczą się angielskiego i walczą z ogromnymi zaległościami z matematyki. Widzimy, jak bardzo chcą nadrabiać lata, które straciły, zanim trafiły do nas. 

Bus - niezbędny element szkolnej wyprawki

Może brzmi to nietypowo, ale w naszych warunkach bus jest równie ważny jak zeszyt i długopis. Bez niego edukacja staje się niemożliwa:

  • Starsze dzieci chodzą do szkół oddalonych od ośrodka. W indyjskim skwarze przekraczającym 40 stopni lub w czasie ulewnych deszczy monsunowych, przejście wielu kilometrów odbiera im siły do nauki.

  • Droga do szkoły nie jest bezpieczna. Samochód chroni dzieci przed zagrożeniami czyhającymi na niechronionych nieletnich.

  • Obecnie nasz transport jest niewydolny. Dzieci muszą być dowożone „na raty”, co destabilizuje ich plan dnia i czas poświęcony na odrabianie lekcji. Dzieje się tak mimo tego, że do jednego małego pojazdu wsiada nawet 20 dzieci. Zobaczcie sami.

Nasze dzieci już wiedzą, że wiedza to siła. My musimy im tylko umożliwić dotarcie do miejsca, w którym tę siłę zdobywają. Jako ojciec tych dzieci i opiekun ich przyszłości, z serca proszę Was o pomoc. Inwestując w ten bus, nie kupujecie tylko pojazdu – inwestujecie bezpośrednio w każdą lekcję angielskiego, matematyki i naukę zawodu moich podopiecznych. To Wasz dar sprawi, że w przyszłości te dzieci będą potrafiły same o siebie zadbać i z podniesioną głową wejdą w dorosłość - zwraca się z apelem Ojciec Kishore

Cel naszej zbiórki jest jasny

Chcemy pomóc w zakupie busa, który dowiezie dzieci z Badepuram do bezpiecznej przyszłości. Weronika i Albert zapewnią dzieciom merytoryczne wsparcie i opiekę, ale to dzięki Twojemu wsparciu fizycznie dotrą one do miejsca, gdzie czeka na nie szansa na lepsze życie. Pomóż nam usunąć tę ostatnią przeszkodę na ich drodze do szkoły!

Aby lepiej zrozumieć realia, w jakich funkcjonuje dom dziecka i jak wielkim wyzwaniem jest tamtejsza codzienność, wczujcie się w klimat tego miejsca, oglądając relację z wizyty w Badepuram Księdza Jerzego Limanówki – prezesa Fundacji Salvatti.pl. Zdjęcia ukazują świat, do którego wkrótce wyruszą nasi wolontariusze i w którym każde wsparcie finansowe zamienia się w konkretną pomoc dla osieroconych dzieci.

Weronika and Albert – two volunteers of the Pallottine Missionary Foundation Salvatti.pl, one shared mission in Badepuram.

Weronika, an Indology student eager to turn academic knowledge into real-world aid, and Albert, an experienced traveler and participant of the Independence Sail, join forces to "mend the world" where it is most torn. As they prepare for their journey to India, they share a common goal: to teach English and build self-esteem in orphaned children. However, even now, while planning their work on-site, they are aware of a barrier that even the greatest enthusiasm cannot overcome: the lack of safe transport to school.

Weronika Piórkowska

I am a third-year Indology student specializing in Hindi at the University of Warsaw. My studies teach me empathy and demonstrate the immense importance of intercultural dialogue. Beyond my academic life, I am involved daily with the "Woman in Crisis" association and various other charitable activities, as I believe that every act of mercy has a real impact on our lives.

In my free time, I love staying active by running, which teaches me discipline and how to step outside my comfort zone - qualities that will certainly be useful in the region I am heading to.

I decided to go on this mission because I wanted my academic knowledge to contribute to something good. I didn't want my journey with India to end with just a "piece of paper" confirming the completion of my studies, but rather with a real impact on the quality of life for the people there. My goal is to heal the wounded hearts of children by bringing them understanding, acceptance, and hope for a better future.

Albert Grzyb

I have shared a special bond with the Salvatti Foundation since 2018, when our paths first crossed. It all started with the Independence Sail, commemorating the 100th anniversary of Poland regaining its independence, which the Foundation co-organized. This was a turning point and the greatest adventure of my life, opening me up to facing new challenges and gaining experiences. The voyage gave me the courage and self-confidence to make life-changing decisions.

For a short time afterwards, I volunteered with the Foundation. It was then that the desire to go on a missionary volunteer mission took root in me, and this decision gradually matured over time. As a traveler, I have had the chance to experience the reality of Maasai life in Africa and the poverty of the streets in India. Being an empathetic person, sensitive to the fate of others, I realized that, following the example of Sister Chmielewska, it is worth rolling up one’s sleeves and getting to work "mending the world."

By going on this mission to India, I wish to sow seeds of hope for a better tomorrow in the hearts of the children from the local orphanage by teaching them English and fostering creativity through games and various activities. I deeply believe that my service will bear real fruit and perhaps inspire others to take similar actions, because together we can do more.

At the beginning of this year, I started working at Salvatti.pl, joining a wonderful family of people whose mission is to change the world for the better. I see this as part of God's plan, and I trustfully allow it to unfold.

School instead of exploitation

In our orphanage in Badepuram, we care for children who have no one else. Without our help, instead of holding a pencil, these children would be on the streets, falling victim to human traffickers or backbreaking labor. In the state of Andhra Pradesh, India, the numbers are relentless: one in four men and nearly every second woman cannot read or write. For the children in our care, these statistics are not just digits—they represent the very real threat of returning to homelessness and exhaustion. "Education is the only way for them to leave the streets forever and gain a life of dignity," says Father Kishore, the founder of the Badepuram Orphanage.

Our children have an immense hunger for knowledge. Even though their day begins at 5:00 AM, and the oldest students study until 10:00 PM, they do not complain. On the contrary - they proudly share their progress, study English, and struggle to overcome massive gaps in their mathematics education. We see how desperately they want to make up for the years they lost before coming to us.

The bus – an essential part of the school kit

It may sound unusual, but in our circumstances, a bus is just as important as a notebook and a pen. Without it, education becomes impossible:

  • Older children attend schools far from the center. In the Indian heat exceeding 40°C, or during heavy monsoon rains, walking many kilometers strips them of the energy they need to study.

  • The road to school is not safe. A vehicle protects the children from the dangers that lurk for unprotected minors.

  • Our current transport is inadequate. The children have to be transported in "shifts," which destabilizes their daily schedule and the time dedicated to homework. This happens despite the fact that as many as 20 children squeeze into one small vehicle. See for yourselves.

Our children already know that knowledge is power. We only need to enable them to reach the place where they gain that power. As the father of these children and the guardian of their future, I ask for your help from the bottom of my heart. By investing in this bus, you are not just buying a vehicle—you are investing directly in every English lesson, every math class, and the vocational training of those in my care. It is your gift that will ensure these children can take care of themselves in the future and enter adulthood with their heads held high, appeals Father Kishore.

The goal of our campaign is clear

We want to help purchase a bus that will drive the children of Badepuram toward a secure future. Weronika and Albert will provide the children with academic support and care, but it is thanks to your contribution that they will physically reach the place where a chance for a better life awaits them. Help us remove this final obstacle on their way to school!

To better understand the reality in which the orphanage operates and the immense challenges of daily life there, we invite you to immerse yourself in the atmosphere of this place by watching the report from Father Jerzy Limanówka’s visit to Badepuram – the President of the Salvatti.pl Foundation. The photos reveal the world our volunteers will soon enter, where every financial contribution turns into tangible aid for orphaned children.

9,445zł z 20,000zł raised

9,445zł z 20,000zł raised

Weronika i Albert – dwoje wolontariuszy Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl, jedna wspólna misja w Badepuram

Weronika, studentka indologii pragnąca przekuć wiedzę akademicką w realną pomoc, oraz Albert, doświadczony podróżnik i uczestnik Rejsu Niepodległości, łączą siły, by „cerować świat” tam, gdzie jest on najbardziej rozdarty. Przygotowując się do wyjazdu do Indii, mają jeden wspólny cel: uczyć języka angielskiego i budować poczucie wartości w osieroconych dzieciach. Jednak już teraz, planując swoją pracę na miejscu, mają świadomość bariery, której nie pokona nawet największy zapał: braku bezpiecznego transportu do szkoły.

Weronika Piórkowska

Jestem studentką trzeciego roku indologii z językiem hindi na Uniwersytecie Warszawskim. Moje studia uczą mnie empatii oraz pokazują, jak bardzo ważny jest dialog międzykulturowy. Poza studiowaniem na co dzień angażuję się w pracę ze stowarzyszeniem „Kobieta w kryzysie” oraz w szereg innych działań charytatywnych, ponieważ wierzę, że każdy czyn miłosierdzia ma realny wpływ na nasze życie.

W wolnym czasie uwielbiam aktywnie spędzać czas na bieganiu, co uczy mnie dyscypliny i wychodzenia ze strefy komfortu oraz z pewnością będzie przydatne w regionie, do którego się wybieram.

Decyzję o wyjeździe na misję podjęłam, ponieważ chciałam, aby moja wiedza akademicka przyczyniła się do czegoś dobrego. Nie chciałam, by moja przygoda z Indiami zakończyła się jedynie „papierkiem” potwierdzającym ukończenie studiów, lecz realnym wpływem na jakość życia mieszkańców tego kraju. Moim celem jest odbudowywanie poranionych serc dzieci poprzez niesienie im zrozumienia, akceptacji oraz nadziei na lepszą przyszłość.

Albert Grzyb

Z Fundacją Salvatti łączy mnie szczególna więź już od 2018 roku, kiedy nasze drogi pierwszy raz się skrzyżowały. Wszystko za sprawą Rejsu Niepodległości z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, którego Fundacja była współorganizatorem. To wydarzenie przełomowe i największa przygoda mojego życia, która otworzyła mnie na stawianie czoła nowym wyzwaniom i zdobywanie doświadczeń. Rejs dodał mi odwagi i pewności siebie przy podejmowaniu życiowych decyzji.

Przez krótki czas byłem potem wolontariuszem w Fundacji. Wtedy też zakiełkowała we mnie chęć wyruszenia na wolontariat misyjny i ta decyzja stopniowo we mnie dojrzewała. Jako podróżnik miałem okazję poznać realia życia Masajów w Afryce czy biedę ulic Indii. Będąc osobą empatyczną, wrażliwą na losy drugiego człowieka uświadomiłem sobie, że idąc za przykładem siostry Chmielewskiej warto zakasać rękawy i zabrać się za „cerowanie świata”.

Jadąc na misję do Indii pragnę zasiać w sercach dzieci z tamtejszego sierocińca nadzieję na lepsze jutro, ucząc je języka angielskiego i kreatywności poprzez zabawy i wszelkiego rodzaju aktywności. Głęboko wierzę, w to że moja posługa przyniesie realne owoce i być może zainspiruje kolejne osoby do podobnych działań, bo razem możemy więcej. 

Od początku bieżącego roku rozpocząłem pracę w Salvatti.pl dołączając do cudownej rodziny osób, których misją jest zmiana świata na lepsze. Odczytuje to jako element Bożego planu, któremu z ufnością pozwalam się realizować.

Szkoła zamiast wyzysku

W naszym domu dziecka w Badepuram opiekujemy się dziećmi, które nie mają nikogo. Gdyby nie nasza pomoc, te dzieci zamiast z ołówkiem w ręku, stałyby na ulicy, padając ofiarą handlarzy ludźmi lub morderczej pracy ponad siły. W stanie Andhra Pradesh w Indiach liczby są nieubłagane: co czwarty mężczyzna i niemal co druga kobieta nie potrafi czytać ani pisać. Dla podopiecznych naszego domu dziecka te statystyki to nie tylko cyfry – to realne widmo powrotu do bezdomności i pracy ponad siły. Edukacja jest dla nich jedynym sposobem, by na zawsze opuścić ulicę i zyskać godne życie - mówi Ojciec Kishore, założyciel Domu Dziecka w Badepuram

Nasi podopieczni to dzieci z ogromnym głodem wiedzy. Choć ich dzień zaczyna się o 5:00 rano, a najstarsi uczą się nawet do 22:00, nie skarżą się. Przeciwnie – z dumą opowiadają o swoich postępach, uczą się angielskiego i walczą z ogromnymi zaległościami z matematyki. Widzimy, jak bardzo chcą nadrabiać lata, które straciły, zanim trafiły do nas. 

Bus - niezbędny element szkolnej wyprawki

Może brzmi to nietypowo, ale w naszych warunkach bus jest równie ważny jak zeszyt i długopis. Bez niego edukacja staje się niemożliwa:

  • Starsze dzieci chodzą do szkół oddalonych od ośrodka. W indyjskim skwarze przekraczającym 40 stopni lub w czasie ulewnych deszczy monsunowych, przejście wielu kilometrów odbiera im siły do nauki.

  • Droga do szkoły nie jest bezpieczna. Samochód chroni dzieci przed zagrożeniami czyhającymi na niechronionych nieletnich.

  • Obecnie nasz transport jest niewydolny. Dzieci muszą być dowożone „na raty”, co destabilizuje ich plan dnia i czas poświęcony na odrabianie lekcji. Dzieje się tak mimo tego, że do jednego małego pojazdu wsiada nawet 20 dzieci. Zobaczcie sami.

Nasze dzieci już wiedzą, że wiedza to siła. My musimy im tylko umożliwić dotarcie do miejsca, w którym tę siłę zdobywają. Jako ojciec tych dzieci i opiekun ich przyszłości, z serca proszę Was o pomoc. Inwestując w ten bus, nie kupujecie tylko pojazdu – inwestujecie bezpośrednio w każdą lekcję angielskiego, matematyki i naukę zawodu moich podopiecznych. To Wasz dar sprawi, że w przyszłości te dzieci będą potrafiły same o siebie zadbać i z podniesioną głową wejdą w dorosłość - zwraca się z apelem Ojciec Kishore

Cel naszej zbiórki jest jasny

Chcemy pomóc w zakupie busa, który dowiezie dzieci z Badepuram do bezpiecznej przyszłości. Weronika i Albert zapewnią dzieciom merytoryczne wsparcie i opiekę, ale to dzięki Twojemu wsparciu fizycznie dotrą one do miejsca, gdzie czeka na nie szansa na lepsze życie. Pomóż nam usunąć tę ostatnią przeszkodę na ich drodze do szkoły!

Aby lepiej zrozumieć realia, w jakich funkcjonuje dom dziecka i jak wielkim wyzwaniem jest tamtejsza codzienność, wczujcie się w klimat tego miejsca, oglądając relację z wizyty w Badepuram Księdza Jerzego Limanówki – prezesa Fundacji Salvatti.pl. Zdjęcia ukazują świat, do którego wkrótce wyruszą nasi wolontariusze i w którym każde wsparcie finansowe zamienia się w konkretną pomoc dla osieroconych dzieci.

Weronika and Albert – two volunteers of the Pallottine Missionary Foundation Salvatti.pl, one shared mission in Badepuram.

Weronika, an Indology student eager to turn academic knowledge into real-world aid, and Albert, an experienced traveler and participant of the Independence Sail, join forces to "mend the world" where it is most torn. As they prepare for their journey to India, they share a common goal: to teach English and build self-esteem in orphaned children. However, even now, while planning their work on-site, they are aware of a barrier that even the greatest enthusiasm cannot overcome: the lack of safe transport to school.

Weronika Piórkowska

I am a third-year Indology student specializing in Hindi at the University of Warsaw. My studies teach me empathy and demonstrate the immense importance of intercultural dialogue. Beyond my academic life, I am involved daily with the "Woman in Crisis" association and various other charitable activities, as I believe that every act of mercy has a real impact on our lives.

In my free time, I love staying active by running, which teaches me discipline and how to step outside my comfort zone - qualities that will certainly be useful in the region I am heading to.

I decided to go on this mission because I wanted my academic knowledge to contribute to something good. I didn't want my journey with India to end with just a "piece of paper" confirming the completion of my studies, but rather with a real impact on the quality of life for the people there. My goal is to heal the wounded hearts of children by bringing them understanding, acceptance, and hope for a better future.

Albert Grzyb

I have shared a special bond with the Salvatti Foundation since 2018, when our paths first crossed. It all started with the Independence Sail, commemorating the 100th anniversary of Poland regaining its independence, which the Foundation co-organized. This was a turning point and the greatest adventure of my life, opening me up to facing new challenges and gaining experiences. The voyage gave me the courage and self-confidence to make life-changing decisions.

For a short time afterwards, I volunteered with the Foundation. It was then that the desire to go on a missionary volunteer mission took root in me, and this decision gradually matured over time. As a traveler, I have had the chance to experience the reality of Maasai life in Africa and the poverty of the streets in India. Being an empathetic person, sensitive to the fate of others, I realized that, following the example of Sister Chmielewska, it is worth rolling up one’s sleeves and getting to work "mending the world."

By going on this mission to India, I wish to sow seeds of hope for a better tomorrow in the hearts of the children from the local orphanage by teaching them English and fostering creativity through games and various activities. I deeply believe that my service will bear real fruit and perhaps inspire others to take similar actions, because together we can do more.

At the beginning of this year, I started working at Salvatti.pl, joining a wonderful family of people whose mission is to change the world for the better. I see this as part of God's plan, and I trustfully allow it to unfold.

School instead of exploitation

In our orphanage in Badepuram, we care for children who have no one else. Without our help, instead of holding a pencil, these children would be on the streets, falling victim to human traffickers or backbreaking labor. In the state of Andhra Pradesh, India, the numbers are relentless: one in four men and nearly every second woman cannot read or write. For the children in our care, these statistics are not just digits—they represent the very real threat of returning to homelessness and exhaustion. "Education is the only way for them to leave the streets forever and gain a life of dignity," says Father Kishore, the founder of the Badepuram Orphanage.

Our children have an immense hunger for knowledge. Even though their day begins at 5:00 AM, and the oldest students study until 10:00 PM, they do not complain. On the contrary - they proudly share their progress, study English, and struggle to overcome massive gaps in their mathematics education. We see how desperately they want to make up for the years they lost before coming to us.

The bus – an essential part of the school kit

It may sound unusual, but in our circumstances, a bus is just as important as a notebook and a pen. Without it, education becomes impossible:

  • Older children attend schools far from the center. In the Indian heat exceeding 40°C, or during heavy monsoon rains, walking many kilometers strips them of the energy they need to study.

  • The road to school is not safe. A vehicle protects the children from the dangers that lurk for unprotected minors.

  • Our current transport is inadequate. The children have to be transported in "shifts," which destabilizes their daily schedule and the time dedicated to homework. This happens despite the fact that as many as 20 children squeeze into one small vehicle. See for yourselves.

Our children already know that knowledge is power. We only need to enable them to reach the place where they gain that power. As the father of these children and the guardian of their future, I ask for your help from the bottom of my heart. By investing in this bus, you are not just buying a vehicle—you are investing directly in every English lesson, every math class, and the vocational training of those in my care. It is your gift that will ensure these children can take care of themselves in the future and enter adulthood with their heads held high, appeals Father Kishore.

The goal of our campaign is clear

We want to help purchase a bus that will drive the children of Badepuram toward a secure future. Weronika and Albert will provide the children with academic support and care, but it is thanks to your contribution that they will physically reach the place where a chance for a better life awaits them. Help us remove this final obstacle on their way to school!

To better understand the reality in which the orphanage operates and the immense challenges of daily life there, we invite you to immerse yourself in the atmosphere of this place by watching the report from Father Jerzy Limanówka’s visit to Badepuram – the President of the Salvatti.pl Foundation. The photos reveal the world our volunteers will soon enter, where every financial contribution turns into tangible aid for orphaned children.

Wybierz metodę płatności
Dane osobiste

Zapisz mnie do newslettera
Terminy

Suma darowizn: 50zł One Time