Najnowsze wpłaty

Anna Lipińska

05/10/2026

Kwota przekazana
100zł

Paweł Zajdel

01/10/2026

Kwota przekazana
70zł

Adam Olejnik

30/09/2026

Kwota przekazana
100zł

Dorota Muszytowska

30/09/2026

Kwota przekazana
140zł

Boleslaw Lasocki

23/09/2026

Kwota przekazana
35zł

35 zł – tyle kosztuje cegiełka na budowę jadalni dla osieroconych dzieci z Kyabakuza, Uganda

2,380zł z 26,100zł zebrano

Mały Kato urodził się z wirusem HIV. Najpierw został porzucony przez matkę, a potem ojciec oddał go pod opiekę schorowanej babci. Kilka lat temu ojciec zmarł. Dziś Kato nie tylko zmaga się z piętnem choroby i ogromną traumą, ale też z odrzuceniem w rozbitej rodzinie, która traktuje go jak ciężar. Szkoła w Kasooka-Kyabakuza, założona i prowadzona przez Siostry Misjonarki Pallotynki, jest dla niego jedynym miejscem, gdzie czuje się bezpieczny, zauważony i traktowany jak człowiek.

Choć nie zawsze jest wesoło…

Podobnych historii w regionie Masaka w Ugandzie są setki. Dzieci w tej części świata mierzą się z dramatami, które odbierają im dzieciństwo:

  • Sieroctwo i bezradność. Dzieci tracą oboje lub jedno z rodziców w młodym wieku, pozostając zupełnie bez środków do życia i dorosłego wsparcia.

  • Ciężar niepełnosprawności i wstydu. Maluchy urodzone z niepełnosprawnością bywają bezwzględnie porzucane przez rodziny, które uznają je za klątwę lub powód do rodzinnego wstydu.

  • Skrajne ubóstwo i głód. Z powodu suszy i niesprzyjających warunków klimatycznych rodzice, utrzymujący się z rolnictwa, nie są w stanie zapewnić dzieciom absolutnie niczego.

  • Ciąże nieletnich i porzucenia. Nastoletnie matki, zmagające się z wstydem i brakiem perspektyw, często zostawiają niemowlęta pod opieką ubogich dziadków, którzy nie są w stanie ich wyżywić.

  • Przemoc i zaniedbania. Konflikty domowe i uzależnienia prowadzą do całkowitego rozpadu rodzin, zrzucając najmłodszych na margines życia.

Ta szkoła podstawowa daje im azyl i szansę na edukację od pierwszej do siódmej klasy, by mogły odkryć swoje talenty i zbudować lepszą przyszłość.

Na peryferie świata i ludzkiego cierpienia

Jak powstała misja Sióstr Pallotynek w Ugandzie? Gdy papież Franciszek wezwał osoby konsekrowane do opuszczenia bezpiecznych murów i wyruszenia na „peryferie egzystencjalne”, Siostry Misjonarki Pallotynki potraktowały to wezwanie dosłownie. Jako zgromadzenie międzynarodowe, które od lat niosło pomoc w doświadczonych trudną historią Rwandzie i Kongu, postanowiły odpowiedzieć na nowy, cichy krzyk płynący z zagubionych zakątków Afryki.

Tak w 2017 roku zawiązała się ich pierwsza wspólnota w Ugandzie, w diecezji Masaka, na terenie parafii Bożego Miłosierdzia w Kyabakuza. Siostry szybko odkryły, z jak dramatyczną rzeczywistością mierzą się tutejsi mieszkańcy. Ten region to jedno z najuboższych miejsc w kraju, gdzie brutalna rzeczywistość suszy, braku czystej wody i skrajnego głodu niszczy ludzkie życie. Zamiast bezpiecznego dzieciństwa, setki tutejszych dzieci doświadczają bolesnego sieroctwa, porzucenia przez rodziny, braku opieki rodzicielskiej i dachu nad głową. Państwowe starania o poprawę losu tych ludzi okazują się kroplą w morzu potrzeb.

Mieszkańcy doskonale wiedzą, że jedyną realną szansą na wyrwanie maluchów z tego kręgu biedy jest rzetelna edukacja. Przepełnione, odległe szkoły państwowe nie dają żadnej nadziei. Dlatego lokalna ludność nieustannie apelowała do sióstr o ratunek dla swoich dzieci i utworzenie nowej, przystępnej cenowo szkoły.

Odpowiadając na te gorące prośby oraz osobistą prośbę biskupa, siostry z wielką determinacją podjęły to dzieło. Choć udało im się już otworzyć przedszkole i szkołę podstawową, codzienność wciąż stawia przed nimi ogromne bariery. Posiłki dla przedszkolaków i uczniów nadal muszą przygotowywać w prowizorycznym, ciasnym blaszanym domku. Dziś siostry pragną domknąć tę misję, dając dzieciom nie tylko wiedzę, ale i godne warunki do spożywania posiłków.

Z powodu braku jadalni dzieci jedzą posiłki w salach szkolnych.

Dlaczego budowa kuchni i jadalni jest konieczna

Sama edukacja to dla tych dzieci za mało, by wyrwać je z kręgu wykluczenia i ubóstwa. Większość z nich przychodzi do szkoły głodna, a całe dnie spędzają w placówce, by uciec przed koszmarem panującym w rozbitych domach.

Aktualnie posiłki są przygotowywane dla nich w ciasnym, blaszanym baraku, który latem zamienia się w rozgrzany piekarnik, a w czasie ulew przecieka. Budowa prawdziwej, bezpiecznej kuchni oraz jadalni to dla tych skrzywdzonych dzieci kwestia podstawowej godności, zdrowia i higieny. Chcemy, aby jedząc ciepły posiłek, czuły się wreszcie jak w domu, na który nigdy wcześniej nie mogły liczyć.

Co zmienisz, dokładając swoją cegiełkę

Budowa kuchni i jadalni dla szkoły w rejonie Masaka w Ugandzie to wielka inwestycja. Dlatego rozbiliśmy ją na mniejsze etapy. W pierwszym etapie zbieramy 26 100 zł. Zebrana kwota pozwoli sfinansować:

  1. Materiały budowlane pierwszej potrzeby (cement, stal zbrojeniowa, cegły).

  2. Opłacenie pracy lokalnych rzemieślników (miejscowa społeczność aktywnie pomaga przy pracach fizycznych, a budowę nadzoruje diecezja Masaka).

  3. Postawienie fundamentów i murów parteru przyszłej jadalni i kuchni, w której dzieci zjedzą w godnych warunkach.

Wpłać 35 zł i dołóż swoją cegiełkę do budowy kuchni i jadalni w Kasooka-Kyabakuza. Razem podarujmy dzieciom powód do uśmiechu. To nie tylko budynek z betonu. To szansa dla Kato i jego rówieśników na odrobinę normalności.

Siostra Triphonie – serce i koordynatorka projektu!

Siostra Triphonie Musabyemariya pochodzi z urokliwej Rwandy. Swoje życie postanowiła poświęcić pomocy innym, wstępując w 2009 roku do Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Pallotynek. Po latach przygotowań i posługi, w 2019 roku złożyła swoje śluby wieczyste.

Z wykształcenia jest katechetką – ukończyła studia licencjackie na Katolickim Uniwersytecie Rwandy. Wykształcenie i wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi dają jej niezwykłe wyczucie potrzeb najmłodszych.

Od września 2025 roku s. Triphonie pełni odpowiedzialną rolę przełożonej wspólnoty w Ugandzie. To właśnie Ona czuwa bezpośrednio na miejscu nad realizacją naszej misji – będzie osobiscie koordynować budowę kuchni i jadalni dla osieroconych oraz potrzebujących dzieci w Kyabakuza. Dzięki Jej energii, wykształceniu i wielkiemu sercu mamy pewność, że każda cegiełka trafi dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebna!

2,380zł z 26,100zł zebrano

2,380zł z 26,100zł zebrano

Mały Kato urodził się z wirusem HIV. Najpierw został porzucony przez matkę, a potem ojciec oddał go pod opiekę schorowanej babci. Kilka lat temu ojciec zmarł. Dziś Kato nie tylko zmaga się z piętnem choroby i ogromną traumą, ale też z odrzuceniem w rozbitej rodzinie, która traktuje go jak ciężar. Szkoła w Kasooka-Kyabakuza, założona i prowadzona przez Siostry Misjonarki Pallotynki, jest dla niego jedynym miejscem, gdzie czuje się bezpieczny, zauważony i traktowany jak człowiek.

Choć nie zawsze jest wesoło…

Podobnych historii w regionie Masaka w Ugandzie są setki. Dzieci w tej części świata mierzą się z dramatami, które odbierają im dzieciństwo:

  • Sieroctwo i bezradność. Dzieci tracą oboje lub jedno z rodziców w młodym wieku, pozostając zupełnie bez środków do życia i dorosłego wsparcia.

  • Ciężar niepełnosprawności i wstydu. Maluchy urodzone z niepełnosprawnością bywają bezwzględnie porzucane przez rodziny, które uznają je za klątwę lub powód do rodzinnego wstydu.

  • Skrajne ubóstwo i głód. Z powodu suszy i niesprzyjających warunków klimatycznych rodzice, utrzymujący się z rolnictwa, nie są w stanie zapewnić dzieciom absolutnie niczego.

  • Ciąże nieletnich i porzucenia. Nastoletnie matki, zmagające się z wstydem i brakiem perspektyw, często zostawiają niemowlęta pod opieką ubogich dziadków, którzy nie są w stanie ich wyżywić.

  • Przemoc i zaniedbania. Konflikty domowe i uzależnienia prowadzą do całkowitego rozpadu rodzin, zrzucając najmłodszych na margines życia.

Ta szkoła podstawowa daje im azyl i szansę na edukację od pierwszej do siódmej klasy, by mogły odkryć swoje talenty i zbudować lepszą przyszłość.

Na peryferie świata i ludzkiego cierpienia

Jak powstała misja Sióstr Pallotynek w Ugandzie? Gdy papież Franciszek wezwał osoby konsekrowane do opuszczenia bezpiecznych murów i wyruszenia na „peryferie egzystencjalne”, Siostry Misjonarki Pallotynki potraktowały to wezwanie dosłownie. Jako zgromadzenie międzynarodowe, które od lat niosło pomoc w doświadczonych trudną historią Rwandzie i Kongu, postanowiły odpowiedzieć na nowy, cichy krzyk płynący z zagubionych zakątków Afryki.

Tak w 2017 roku zawiązała się ich pierwsza wspólnota w Ugandzie, w diecezji Masaka, na terenie parafii Bożego Miłosierdzia w Kyabakuza. Siostry szybko odkryły, z jak dramatyczną rzeczywistością mierzą się tutejsi mieszkańcy. Ten region to jedno z najuboższych miejsc w kraju, gdzie brutalna rzeczywistość suszy, braku czystej wody i skrajnego głodu niszczy ludzkie życie. Zamiast bezpiecznego dzieciństwa, setki tutejszych dzieci doświadczają bolesnego sieroctwa, porzucenia przez rodziny, braku opieki rodzicielskiej i dachu nad głową. Państwowe starania o poprawę losu tych ludzi okazują się kroplą w morzu potrzeb.

Mieszkańcy doskonale wiedzą, że jedyną realną szansą na wyrwanie maluchów z tego kręgu biedy jest rzetelna edukacja. Przepełnione, odległe szkoły państwowe nie dają żadnej nadziei. Dlatego lokalna ludność nieustannie apelowała do sióstr o ratunek dla swoich dzieci i utworzenie nowej, przystępnej cenowo szkoły.

Odpowiadając na te gorące prośby oraz osobistą prośbę biskupa, siostry z wielką determinacją podjęły to dzieło. Choć udało im się już otworzyć przedszkole i szkołę podstawową, codzienność wciąż stawia przed nimi ogromne bariery. Posiłki dla przedszkolaków i uczniów nadal muszą przygotowywać w prowizorycznym, ciasnym blaszanym domku. Dziś siostry pragną domknąć tę misję, dając dzieciom nie tylko wiedzę, ale i godne warunki do spożywania posiłków.

Z powodu braku jadalni dzieci jedzą posiłki w salach szkolnych.

Dlaczego budowa kuchni i jadalni jest konieczna

Sama edukacja to dla tych dzieci za mało, by wyrwać je z kręgu wykluczenia i ubóstwa. Większość z nich przychodzi do szkoły głodna, a całe dnie spędzają w placówce, by uciec przed koszmarem panującym w rozbitych domach.

Aktualnie posiłki są przygotowywane dla nich w ciasnym, blaszanym baraku, który latem zamienia się w rozgrzany piekarnik, a w czasie ulew przecieka. Budowa prawdziwej, bezpiecznej kuchni oraz jadalni to dla tych skrzywdzonych dzieci kwestia podstawowej godności, zdrowia i higieny. Chcemy, aby jedząc ciepły posiłek, czuły się wreszcie jak w domu, na który nigdy wcześniej nie mogły liczyć.

Co zmienisz, dokładając swoją cegiełkę

Budowa kuchni i jadalni dla szkoły w rejonie Masaka w Ugandzie to wielka inwestycja. Dlatego rozbiliśmy ją na mniejsze etapy. W pierwszym etapie zbieramy 26 100 zł. Zebrana kwota pozwoli sfinansować:

  1. Materiały budowlane pierwszej potrzeby (cement, stal zbrojeniowa, cegły).

  2. Opłacenie pracy lokalnych rzemieślników (miejscowa społeczność aktywnie pomaga przy pracach fizycznych, a budowę nadzoruje diecezja Masaka).

  3. Postawienie fundamentów i murów parteru przyszłej jadalni i kuchni, w której dzieci zjedzą w godnych warunkach.

Wpłać 35 zł i dołóż swoją cegiełkę do budowy kuchni i jadalni w Kasooka-Kyabakuza. Razem podarujmy dzieciom powód do uśmiechu. To nie tylko budynek z betonu. To szansa dla Kato i jego rówieśników na odrobinę normalności.

Siostra Triphonie – serce i koordynatorka projektu!

Siostra Triphonie Musabyemariya pochodzi z urokliwej Rwandy. Swoje życie postanowiła poświęcić pomocy innym, wstępując w 2009 roku do Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Pallotynek. Po latach przygotowań i posługi, w 2019 roku złożyła swoje śluby wieczyste.

Z wykształcenia jest katechetką – ukończyła studia licencjackie na Katolickim Uniwersytecie Rwandy. Wykształcenie i wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi dają jej niezwykłe wyczucie potrzeb najmłodszych.

Od września 2025 roku s. Triphonie pełni odpowiedzialną rolę przełożonej wspólnoty w Ugandzie. To właśnie Ona czuwa bezpośrednio na miejscu nad realizacją naszej misji – będzie osobiscie koordynować budowę kuchni i jadalni dla osieroconych oraz potrzebujących dzieci w Kyabakuza. Dzięki Jej energii, wykształceniu i wielkiemu sercu mamy pewność, że każda cegiełka trafi dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebna!

zł
Wybierz metodę płatności
Dane osobiste

Zapisz mnie do newslettera
Taksonomie

Całkowita kwota darowizny: 35zł One Time