Najnowsze wpłaty

Anonimowy

03/08/2026

Kwota przekazana
100zł

Jacek Łukawski

03/08/2026

Kwota przekazana
240zł

Anonimowy

01/08/2026

Kwota przekazana
30zł

Anonimowy

30/07/2026

Kwota przekazana
120zł

Paweł Zieja

27/07/2026

Kwota przekazana
100zł

Przekaż PACZKĘ ŻYCIA dla ofiar trzęsienia ziemi, Wenezuela

51,046zł z 79,920zł zebrano

Wenezuelę nawiedziła ogromna tragedia. W środę wieczorem (24 czerwca 2026 r.) w rejonie wybrzeża (stan Yaracuy) doszło do dwóch potężnych trzęsień ziemi w odstępie zaledwie 40 sekund. Na ten moment mówi się o tysiącach ofiar śmiertelnych i ponad 16 tysiącach rannych...

(fot. Juan Barreto/AFP/Getty Images)

Jeszcze chwilę temu była tam radość...

Tak niedawno nasi wolontariusze przysyłali z Wenezueli pełne słońca i uśmiechu relacje...

(fot. wolontariusze Salvatti.pl)

Wolontariusze Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl – Szymon, Andrzej, Agnieszka, Iza i Adam – spędzili w wenezuelskiej Upacie niesamowity czas. Nie pojechali tam jako anonimowi pracownicy. Pojechali jako przyjaciele. Ramię w ramię z lokalną społecznością i polskim misjonarzem, ks. Przemysławem Brodowskim (Padre Normanem), kopali studnię w litej skale, by dać mieszkańcom dostęp do wody.

(fot. wolontariusze Salvatti.pl)

Wenezuela, choć zmęczona kryzysem, jawiła się im jako raj. Ubogi, ale pełen uśmiechu, energii i niezwykle wdzięcznych dzieci. Było ciężko, ale w miarę spokojnie. Nasi wolontariusze wrócili do Polski z sercami pełnymi twarzy konkretnych ludzi, których tam pokochali.

(fot. wolontariusze Salvatti.pl)

W 40 sekund raj stał się piekłem

W ułamku sekundy to bezpieczne i radosne miejsce przestało istnieć. Wenezuelę nawiedziło potężne, podwójne trzęsienie ziemi o sile aż 7.5 w skali Richtera. Wstrząsy trwały zaledwie kilkadziesiąt sekund, ale obróciły w ruinę setki budynków. Ubogie, prowizoryczne domostwa w barrios – dzielnicach nędzy – składały się jak domki z kart.

Dziś w rejonach dotkniętych kataklizmem wenezuelskie dzieci koczują z przerażonymi rodzicami na ulicach. Choć nasi wolontariusze pamiętają Upata jako miejsce w miarę spokojne, to dziś w całym kraju – również tam, gdzie misjonarze mają swoje placówki blisko stolicy – odcięto prąd i łączność, a szpitale pękają w szwach. Ludzie w jednej chwili stracili wszystko. Boją się wracać do tego, co zostało z ich domów, bo ziemia wciąż drży. Wszystkie te rodziny potrzebują teraz dokładnie takiego samego serca i wsparcia, jakie nasi wolontariusze dawali dzieciakom podczas misji.

(źródło: REUTERS/Maxwell Briceño)

Nie zostawimy ich...

Jako fundacja pallotyńska mamy na miejscu niezwykłą przewagę: bliskie kontakty z misjonarzami. Rządowa pomoc tam nie dociera, ale my możemy dotrzeć dzięki współpracy z misjonarzami.

Nie ma czasu na wysyłanie kontenerów z Europy – pomoc potrzebna jest na już. Misjonarze będą kupować produkty hurtowo na miejscu i natychmiast przekazywać je rodzinom w formie PACZEK ŻYCIA.

(źródło: REUTERS/Gaby Oraa)

Przekaż PACZKĘ ŻYCIA!

Przeliczyliśmy koszty wenezuelskiego rynku w realiach kryzysowych. Zamiast anonimowych wpłat, zobacz, jak konkretnie Twoja pomoc zamienia się w ratunek:

  • Ok. 120 zł ($30 USD) – zapewni PEŁNĄ PACZKĘ RATUNKOWĄ dla 4-osobowej rodziny na tydzień. Zawiera ona żywność o długim terminie (mąkę, ryż, fasolę, olej) oraz artykuły higieniczne i podstawowe leki.

  • Ok. 60 zł ($15 USD) – zapewni podstawowy PAKIET ŻYWNOŚCIOWY dla jednego dziecka na tydzień.

  • Ok. 30 zł ($7.5 USD) – zapewni podstawowy PAKIET SANITARNO-MEDYCZNY (środki opatrunkowe, mydła, podpaski, pampersy dla najmłodszych).

Wspieraliśmy Wenezuelę, gdy na ich twarzach gościł uśmiech. Teraz, gdy płaczą i walczą o przetrwanie, potrzebują nas jeszcze bardziej. Każda złotówka zostanie zamieniona w realną pomoc.

PRZEKAŻ PACZKĘ ŻYCIA. Uratuj rodzinę w Wenezueli.

(fot. wolontariusze Salvatti.pl)

18 sierpnia 2026, Guarenas, Wenezuela

Prace w Tengeru ruszyły pełną parą!

Dzięki Waszemu wsparciu realna pomoc dociera do poszkodowanych po czerwcowym trzęsieniu ziemi w Wenezueli. O tym, jak Wasze wpłaty zmieniają życie konkretnych osób, pisze bezpośrednio z miejsca wydarzeń ks. Dawid Dziedzic SAC z parafii w Guarenas.

„Gdy płaczą i walczą o przetrwanie...” – wieści od Pallotynów z Wenezueli

Wenezuela doświadczyła ogromnego cierpienia poprzez podwójne trzęsienie ziemi w czerwcu. Tragedia ta wywołała jednak niezwykłą falę solidarności. W naszej wspólnocie w Guarenas samoistnie powstało centrum pomocy potrzebującym, a dzięki wsparciu Fundacji Salvatti działania te przynoszą codzienne owoce.

Oto jak o sytuacji na miejscu i o Waszym wsparciu pisze ks. Dawid Dziedzic SAC:

Nasi parafianie są objęci pomocą, którą otrzymujemy z Fundacji Salvatti. Pomoc jest trojaka: wsparcie materialne i żywnościowe dla tych, którzy stracili swoje domy, pomoc żywnościowa dla rodzin, które przyjęły do swoich domów tych, którzy stracili wszystko w La Guaira, oraz trzeci rodzaj pomocy: wsparcie duchowe i towarzyszenie ludziom cierpiącym.

Owoce tej pomocy widać w konkretnych, ludzkich historiach.

Jednego dnia zadzwonili do mnie parafianie mówiąc, że w swoim domu przyjęli matkę z dwoma synami. W trzęsieniu ziemi stracili swój dom, a uciekając z niego mama została zraniona częścią spadającego dachu. Jak sama mówi: »Nie wiem, jak mi się udało uciec. To wszystko dzięki dobremu Bogu«.

Gdy poszedłem do nich na wizytę, Laura leżała na łóżku i z trudnością mogła się z niego podnieść. Miłym zaskoczeniem było zobaczyć, jak ich sąsiedzi, i zarazem nasi parafianie, zaopiekowali się tą rodziną. Jedni wspierali rozmową, drudzy opiekowali się 8-letnim synem, zajmując mu czas zabawami. Była też z nami pielęgniarka z naszej fundacji pallotyńskiej i opatrywała rany poszkodowanej kobiety.

W tym przypadku zanieśliśmy do domu lekarstwa, opatrunki i żywność. Ta rodzina odzyskała nadzieję, mogą przetrwać ten trudny okres w ich życiu, a Laura spokojnie kuruje swoje ciało z ran.

Wolontariat i wyzwania na kolejne miesiące

Nasze wsparcie dociera nie tylko do mieszkańców Guarenas, ale również do nadmorskiego miasteczka La Guaira, gdzie wielu ludzi wciąż żyje w namiotach. Poruszająca dla wszystkich jest postawa lokalnej społeczności.

Super motywujące jest to, że nasi parafianie, na miarę swoich możliwości, włączają się w wolontariat. Służą swoim czasem zarówno w centrum pomocy, jak też docierając do domów i namiotów, gdzie na razie mieszka duża część społeczności w La Guaira.

Tak naprawdę pomoc będzie potrzebna jeszcze przez wiele miesięcy, dopóki nie znajdą się mieszkania dla dziesiątek tysięcy ludzi. Inni mają przed sobą wiele remontów. Wielkim wyzwaniem dla nas aktualnie jest kupno domu, choćby niewielkiego, dla rodziny z naszej wspólnoty, która straciła wszystko.

Bóg zapłać za Wasze serce!

W Guarenas posługuje trzech polskich pallotynów: ks. Andrzej Tekieli SAC, ks. Przemysław Brodowski SAC oraz ks. Dawid Dziedzic SAC. Jak sami podkreślają, charyzmat pallotyński i wspólne działanie pozwalają nieść światło tam, gdzie zgasła nadzieja:

„Trzęsienie ziemi było jednym z impulsów, dzięki któremu następni ludzie dobrego serca dołączyli do nas, abyśmy mogli razem pomagać tam, gdzie jesteśmy potrzebni. Dziękujemy Wam za dobre serce i pomoc. Dzięki Waszej fundacji możemy zobaczyć promyk nadziei i uśmiech na wielu twarzach.”

Potrzeby wciąż są ogromne. Zbiórka na Pakiety Ratunkowe i odbudowę życia poszkodowanych rodzin trwa nadal. Dziękujemy, że jesteście z nami i nie zostawiacie Wenezueli w potrzebie!

Z ostatniej chwili...

  • Ofiary i ranni. Oficjalne raporty władz Wenezueli podają na ten moment śmierć co najmniej 6200 osób, a ponad 16 tysięcy jest rannych. Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) ostrzega jednak przed „druzgocącą liczbą ofiar” – ze względu na gęstą i często prowizoryczną zabudowę ubogich dzielnic szacuje się, że ostateczny bilans może być niestety drastycznie wyższy.

  • Ogromne zniszczenia. Władze wprowadziły stan wyjątkowy. W stolicy kraju, Caracas, oraz okolicznych stanach (m.in. La Guaira, Carabobo, Aragua) zawaliły się dziesiątki budynków, w tym wielopiętrowe bloki mieszkalne. Poważnie uszkodzone zostało główne lotnisko w kraju (Maiquetía), a wszystkie loty odwołano.

  • Odcięcie od świata. W wielu regionach całkowicie padła sieć telekomunikacyjna oraz dostawy prądu. Szpitale są przepełnione, a zajęcia w szkołach odwołano – budynki szkolne są masowo przekształcane w tymczasowe schroniska dla ludzi, którzy stracili dach nad głową.

  • Przerażenie mieszkańców. Kataklizm uderzył w dzień święta narodowego, gdy większość rodzin była w domach. Ludzie w panice wybiegali na ulice, koczując pod gołym niebem w obawie przed silnymi wstrząsami wtórnymi, których odnotowano już ponad 20. Wstrząsy były tak silne, że ewakuowano budynki nawet w sąsiedniej Kolumbii i północnej Brazylii.

Poniżej najnowsze zdjęcia z Wenezueli, przesłane przez misjonarza ks. Brzozowskiego.

 

51,046zł z 79,920zł zebrano

51,046zł z 79,920zł zebrano

Wenezuelę nawiedziła ogromna tragedia. W środę wieczorem (24 czerwca 2026 r.) w rejonie wybrzeża (stan Yaracuy) doszło do dwóch potężnych trzęsień ziemi w odstępie zaledwie 40 sekund. Na ten moment mówi się o tysiącach ofiar śmiertelnych i ponad 16 tysiącach rannych...

(fot. Juan Barreto/AFP/Getty Images)

Jeszcze chwilę temu była tam radość...

Tak niedawno nasi wolontariusze przysyłali z Wenezueli pełne słońca i uśmiechu relacje...

(fot. wolontariusze Salvatti.pl)

Wolontariusze Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl – Szymon, Andrzej, Agnieszka, Iza i Adam – spędzili w wenezuelskiej Upacie niesamowity czas. Nie pojechali tam jako anonimowi pracownicy. Pojechali jako przyjaciele. Ramię w ramię z lokalną społecznością i polskim misjonarzem, ks. Przemysławem Brodowskim (Padre Normanem), kopali studnię w litej skale, by dać mieszkańcom dostęp do wody.

(fot. wolontariusze Salvatti.pl)

Wenezuela, choć zmęczona kryzysem, jawiła się im jako raj. Ubogi, ale pełen uśmiechu, energii i niezwykle wdzięcznych dzieci. Było ciężko, ale w miarę spokojnie. Nasi wolontariusze wrócili do Polski z sercami pełnymi twarzy konkretnych ludzi, których tam pokochali.

(fot. wolontariusze Salvatti.pl)

W 40 sekund raj stał się piekłem

W ułamku sekundy to bezpieczne i radosne miejsce przestało istnieć. Wenezuelę nawiedziło potężne, podwójne trzęsienie ziemi o sile aż 7.5 w skali Richtera. Wstrząsy trwały zaledwie kilkadziesiąt sekund, ale obróciły w ruinę setki budynków. Ubogie, prowizoryczne domostwa w barrios – dzielnicach nędzy – składały się jak domki z kart.

Dziś w rejonach dotkniętych kataklizmem wenezuelskie dzieci koczują z przerażonymi rodzicami na ulicach. Choć nasi wolontariusze pamiętają Upata jako miejsce w miarę spokojne, to dziś w całym kraju – również tam, gdzie misjonarze mają swoje placówki blisko stolicy – odcięto prąd i łączność, a szpitale pękają w szwach. Ludzie w jednej chwili stracili wszystko. Boją się wracać do tego, co zostało z ich domów, bo ziemia wciąż drży. Wszystkie te rodziny potrzebują teraz dokładnie takiego samego serca i wsparcia, jakie nasi wolontariusze dawali dzieciakom podczas misji.

(źródło: REUTERS/Maxwell Briceño)

Nie zostawimy ich...

Jako fundacja pallotyńska mamy na miejscu niezwykłą przewagę: bliskie kontakty z misjonarzami. Rządowa pomoc tam nie dociera, ale my możemy dotrzeć dzięki współpracy z misjonarzami.

Nie ma czasu na wysyłanie kontenerów z Europy – pomoc potrzebna jest na już. Misjonarze będą kupować produkty hurtowo na miejscu i natychmiast przekazywać je rodzinom w formie PACZEK ŻYCIA.

(źródło: REUTERS/Gaby Oraa)

Przekaż PACZKĘ ŻYCIA!

Przeliczyliśmy koszty wenezuelskiego rynku w realiach kryzysowych. Zamiast anonimowych wpłat, zobacz, jak konkretnie Twoja pomoc zamienia się w ratunek:

  • Ok. 120 zł ($30 USD) – zapewni PEŁNĄ PACZKĘ RATUNKOWĄ dla 4-osobowej rodziny na tydzień. Zawiera ona żywność o długim terminie (mąkę, ryż, fasolę, olej) oraz artykuły higieniczne i podstawowe leki.

  • Ok. 60 zł ($15 USD) – zapewni podstawowy PAKIET ŻYWNOŚCIOWY dla jednego dziecka na tydzień.

  • Ok. 30 zł ($7.5 USD) – zapewni podstawowy PAKIET SANITARNO-MEDYCZNY (środki opatrunkowe, mydła, podpaski, pampersy dla najmłodszych).

Wspieraliśmy Wenezuelę, gdy na ich twarzach gościł uśmiech. Teraz, gdy płaczą i walczą o przetrwanie, potrzebują nas jeszcze bardziej. Każda złotówka zostanie zamieniona w realną pomoc.

PRZEKAŻ PACZKĘ ŻYCIA. Uratuj rodzinę w Wenezueli.

(fot. wolontariusze Salvatti.pl)

18 sierpnia 2026, Guarenas, Wenezuela

Prace w Tengeru ruszyły pełną parą!

Dzięki Waszemu wsparciu realna pomoc dociera do poszkodowanych po czerwcowym trzęsieniu ziemi w Wenezueli. O tym, jak Wasze wpłaty zmieniają życie konkretnych osób, pisze bezpośrednio z miejsca wydarzeń ks. Dawid Dziedzic SAC z parafii w Guarenas.

„Gdy płaczą i walczą o przetrwanie...” – wieści od Pallotynów z Wenezueli

Wenezuela doświadczyła ogromnego cierpienia poprzez podwójne trzęsienie ziemi w czerwcu. Tragedia ta wywołała jednak niezwykłą falę solidarności. W naszej wspólnocie w Guarenas samoistnie powstało centrum pomocy potrzebującym, a dzięki wsparciu Fundacji Salvatti działania te przynoszą codzienne owoce.

Oto jak o sytuacji na miejscu i o Waszym wsparciu pisze ks. Dawid Dziedzic SAC:

Nasi parafianie są objęci pomocą, którą otrzymujemy z Fundacji Salvatti. Pomoc jest trojaka: wsparcie materialne i żywnościowe dla tych, którzy stracili swoje domy, pomoc żywnościowa dla rodzin, które przyjęły do swoich domów tych, którzy stracili wszystko w La Guaira, oraz trzeci rodzaj pomocy: wsparcie duchowe i towarzyszenie ludziom cierpiącym.

Owoce tej pomocy widać w konkretnych, ludzkich historiach.

Jednego dnia zadzwonili do mnie parafianie mówiąc, że w swoim domu przyjęli matkę z dwoma synami. W trzęsieniu ziemi stracili swój dom, a uciekając z niego mama została zraniona częścią spadającego dachu. Jak sama mówi: »Nie wiem, jak mi się udało uciec. To wszystko dzięki dobremu Bogu«.

Gdy poszedłem do nich na wizytę, Laura leżała na łóżku i z trudnością mogła się z niego podnieść. Miłym zaskoczeniem było zobaczyć, jak ich sąsiedzi, i zarazem nasi parafianie, zaopiekowali się tą rodziną. Jedni wspierali rozmową, drudzy opiekowali się 8-letnim synem, zajmując mu czas zabawami. Była też z nami pielęgniarka z naszej fundacji pallotyńskiej i opatrywała rany poszkodowanej kobiety.

W tym przypadku zanieśliśmy do domu lekarstwa, opatrunki i żywność. Ta rodzina odzyskała nadzieję, mogą przetrwać ten trudny okres w ich życiu, a Laura spokojnie kuruje swoje ciało z ran.

Wolontariat i wyzwania na kolejne miesiące

Nasze wsparcie dociera nie tylko do mieszkańców Guarenas, ale również do nadmorskiego miasteczka La Guaira, gdzie wielu ludzi wciąż żyje w namiotach. Poruszająca dla wszystkich jest postawa lokalnej społeczności.

Super motywujące jest to, że nasi parafianie, na miarę swoich możliwości, włączają się w wolontariat. Służą swoim czasem zarówno w centrum pomocy, jak też docierając do domów i namiotów, gdzie na razie mieszka duża część społeczności w La Guaira.

Tak naprawdę pomoc będzie potrzebna jeszcze przez wiele miesięcy, dopóki nie znajdą się mieszkania dla dziesiątek tysięcy ludzi. Inni mają przed sobą wiele remontów. Wielkim wyzwaniem dla nas aktualnie jest kupno domu, choćby niewielkiego, dla rodziny z naszej wspólnoty, która straciła wszystko.

Bóg zapłać za Wasze serce!

W Guarenas posługuje trzech polskich pallotynów: ks. Andrzej Tekieli SAC, ks. Przemysław Brodowski SAC oraz ks. Dawid Dziedzic SAC. Jak sami podkreślają, charyzmat pallotyński i wspólne działanie pozwalają nieść światło tam, gdzie zgasła nadzieja:

„Trzęsienie ziemi było jednym z impulsów, dzięki któremu następni ludzie dobrego serca dołączyli do nas, abyśmy mogli razem pomagać tam, gdzie jesteśmy potrzebni. Dziękujemy Wam za dobre serce i pomoc. Dzięki Waszej fundacji możemy zobaczyć promyk nadziei i uśmiech na wielu twarzach.”

Potrzeby wciąż są ogromne. Zbiórka na Pakiety Ratunkowe i odbudowę życia poszkodowanych rodzin trwa nadal. Dziękujemy, że jesteście z nami i nie zostawiacie Wenezueli w potrzebie!

Z ostatniej chwili...

  • Ofiary i ranni. Oficjalne raporty władz Wenezueli podają na ten moment śmierć co najmniej 6200 osób, a ponad 16 tysięcy jest rannych. Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) ostrzega jednak przed „druzgocącą liczbą ofiar” – ze względu na gęstą i często prowizoryczną zabudowę ubogich dzielnic szacuje się, że ostateczny bilans może być niestety drastycznie wyższy.

  • Ogromne zniszczenia. Władze wprowadziły stan wyjątkowy. W stolicy kraju, Caracas, oraz okolicznych stanach (m.in. La Guaira, Carabobo, Aragua) zawaliły się dziesiątki budynków, w tym wielopiętrowe bloki mieszkalne. Poważnie uszkodzone zostało główne lotnisko w kraju (Maiquetía), a wszystkie loty odwołano.

  • Odcięcie od świata. W wielu regionach całkowicie padła sieć telekomunikacyjna oraz dostawy prądu. Szpitale są przepełnione, a zajęcia w szkołach odwołano – budynki szkolne są masowo przekształcane w tymczasowe schroniska dla ludzi, którzy stracili dach nad głową.

  • Przerażenie mieszkańców. Kataklizm uderzył w dzień święta narodowego, gdy większość rodzin była w domach. Ludzie w panice wybiegali na ulice, koczując pod gołym niebem w obawie przed silnymi wstrząsami wtórnymi, których odnotowano już ponad 20. Wstrząsy były tak silne, że ewakuowano budynki nawet w sąsiedniej Kolumbii i północnej Brazylii.

Poniżej najnowsze zdjęcia z Wenezueli, przesłane przez misjonarza ks. Brzozowskiego.

 

Wybierz metodę płatności
Dane osobiste

Zapisz mnie do newslettera
Taksonomie

Całkowita kwota darowizny: 120zł One Time