katolicka szkoła
Uncategorized

Dodajmy skrzydeł dzieciom z Kunkujang

Szkoła powinna być miejscem, które dodaje dziecku skrzydeł. To tam uczymy się nie tylko czytać, pisać i liczyć, ale także poznawać świat, rozumieć innych ludzi, odkrywać własne możliwości i budować odwagę do przyszłości. Dobra szkoła daje dziecku coś, czego nie da się łatwo zastąpić: poczucie, że życie może być większe niż codzienne ograniczenia.

W wielu miejscach świata brzmi to jak oczywistość. W Gambii — już niekoniecznie.W Kunkujang, wyjątkowej katolickiej wsi w muzułmańskiej Gambii, działa Zespół Szkół im. św. Franciszka z Asyżu. To ogromny ośrodek edukacyjny: przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum, do których uczęszcza prawie 3000 uczniów. Są wśród nich dzieci z katolickich rodzin, ale także dzieci muzułmańskie z okolicznych miejscowości. W tym miejscu szkoła jest czymś więcej niż budynkiem. Jest przestrzenią spotkania, nadziei i szansy na przyszłość.

Problem w tym, że tej szkole coraz trudniej spełniać swoją misję.

Trudno rozwinąć skrzydła w zniszczonej szkole

W Kunkujang codzienność szkolna wygląda inaczej niż ta, którą znamy z Europy. Do szkoły prowadzą piaszczyste drogi, często pokonywane pieszo. Na podwórzu unosi się pył, a w klasach widać zniszczone, zdarte i dziurawe betonowe podłogi. Budynki wymagają remontu, biblioteka jest zdewastowana, a potrzeby rosną szybciej niż możliwości.

Dzieci przychodzą na lekcje w mundurkach, często po długiej drodze, w trudnych warunkach i z niewielkim zapleczem. Sam fakt, że docierają do szkoły czyste, gotowe do nauki i obecne na zajęciach, bywa już wielkim wysiłkiem. Jednak szkoła nie powinna być tylko miejscem, do którego trzeba przyjść. Powinna być miejscem, które pociąga, rozwija i pokazuje, że nauka naprawdę ma sens.

W Gambii dzieci bardzo szybko widzą kontrast między swoim światem a obrazami z Europy czy Ameryki Północnej, które oglądają na ekranach telefonów. Często są to telefony popękane, odrapane, ale wystarczające, by pokazać bajecznie kolorową wizję innego życia. W tej wizji „tam” wszystko wydaje się łatwiejsze, bogatsze i bardziej dostępne.

Taki obraz rzadko motywuje do cierpliwej nauki. Częściej budzi marzenie o ucieczce do innego świata.

A przecież nie chodzi o to, by dzieciom odbierać marzenia. Chodzi o to, by dać im wiedzę, umiejętności i pewność siebie, dzięki którym będą mogły budować lepszą rzeczywistość także wokół siebie.

Szkoła w miejscu wyjątkowym

Kunkujang jest miejscem szczególnym. To katolicka wieś w kraju, w którym większość mieszkańców stanowią muzułmanie. Relacje między chrześcijanami a muzułmanami są tu dobre, a szkoła im. św. Franciszka z Asyżu służy dzieciom z różnych środowisk.

Dla katolickich rodzin ta placówka ma ogromne znaczenie. Wielu rodziców chce, aby ich dzieci uczyły się właśnie w szkole katolickiej, dlatego posyłają je do Kunkujang nawet z dalszych miejscowości. Jednocześnie uczą się tu również dzieci muzułmańskie, bo szkoła jest ważnym ośrodkiem edukacji dla całej okolicy.

Program nauczania w szkołach katolickich i muzułmańskich jest podobny. Różnice dotyczą przede wszystkim zasad wychowawczych, stroju i obecności lekcji religii. W Kunkujang najważniejsze jest jednak coś innego: szkoła od lat pozostaje miejscem, w którym edukacja łączy ludzi, a nie ich dzieli.

Placówką zarządzają salezjanie, którzy pojawili się w Kunkujang w 2018 roku. Historia samej wsi i jej publicznych budynków jest związana z obecnością Kościoła oraz posługą ks. Jackie Sharpa, który w latach 70. został skierowany do uchodźców z Gwinei Bissau. To dziedzictwo trwa do dziś, ale potrzebuje wsparcia, aby nie zamieniło się tylko we wspomnienie.

„To szkoła jedyna w swoim rodzaju”

O wyjątkowości tego miejsca mówi Anna Kister, która razem z mężem od lat wspiera szkołę i jest inicjatorką tej zbiórki:

„Zespół Szkół w Kunkujang jest w Gambii jedyny w swoim rodzaju. To publiczna szkoła zarządzana przez księży salezjanów, we wsi katolickiej w muzułmańskiej Gambii. To trochę wstyd, że wszystkie okoliczne szkoły prowadzone przez muzułmanów są już dawno wyremontowane, a ta staje się coraz mniej konkurencyjna”.

Kim są inicjatorzy pomocy?

Za zbiórką stoją Anna Grażyna Kister i Włodzimierz Domagalski-Łabędzki. Oboje od lat angażują się w pomoc społeczności w Kunkujang. Anna Kister jest absolwentką KUL, działaczką opozycji antykomunistycznej i pisarką. Jej mąż, Włodzimierz Domagalski-Łabędzki, jest absolwentem Uniwersytetu Łódzkiego, również działaczem opozycji antykomunistycznej i pisarzem.

Ich relacja z Gambią nie zaczęła się od jednorazowej akcji. Około 10 lat temu zetknęli się z afrykańską biedą i zaczęli szukać sposobu, by pomóc konkretnie i odpowiedzialnie. Dzięki siostrom klaweriankom trafili do salezjanów, którzy obejmowali parafię w Kunkujang. Od 2018 roku co roku odwiedzają to miejsce i wspierają lokalną społeczność w realizacji kolejnych potrzeb.

Przez lata poznali mieszkańców, uczniów, nauczycieli i realia szkoły. Zdobyli zaufanie, które w pomocy jest bezcenne. Dzięki temu wiedzą, co jest najbardziej potrzebne i jak działać tak, by wsparcie nie było przypadkowe, lecz naprawdę odpowiadało na sytuację na miejscu.

Co już udało się zrobić?

Przez kolejne lata udawało się odpowiadać na większe i mniejsze potrzeby mieszkańców Kunkujang oraz lokalnej szkoły. Pomoc nie była anonimowa ani oderwana od rzeczywistości. Wynikała z obecności, rozmów, obserwacji i współpracy z salezjanami.

To ważne, bo w takich miejscach skuteczność pomocy zależy od zaufania. Nie wystarczy przekazać pieniędzy z daleka. Trzeba wiedzieć, czego naprawdę potrzeba, jakie są możliwości lokalnej społeczności i co będzie miało największy sens w dłuższej perspektywie.

Dziś kolejnym krokiem jest wsparcie szkoły, która potrzebuje odnowy, lepszych warunków do nauki i impulsu, by nadal być miejscem, które daje dzieciom szansę.

Potrzeby i cele zbiórki

Celem zbiórki jest zebranie 20 000 zł na wsparcie szkoły w Kunkujang. Obecnie zebrano 770 zł.

Te środki mają pomóc w poprawie warunków nauki dzieci, które każdego dnia przychodzą do szkoły z nadzieją, że edukacja otworzy przed nimi przyszłość. Potrzeby są bardzo konkretne: remonty, odnowienie zniszczonych przestrzeni, poprawa warunków w klasach i wsparcie szkolnego zaplecza, które dziś nie odpowiada ani liczbie uczniów, ani znaczeniu tej placówki.

Szczególnie symboliczna jest zdewastowana biblioteka. To właśnie ona powinna być miejscem, w którym dzieci odkrywają świat szerszy niż własna wieś, piaszczysta droga i obrazy z telefonu. Biblioteka powinna pomagać im rozumieć rzeczywistość, rozwijać język, wyobraźnię i wiedzę. Dziś sama potrzebuje pomocy.

Dodajmy skrzydeł dzieciom z Kunkujang

Dzieci z Kunkujang nie potrzebują litości. Potrzebują szkoły, która potraktuje ich przyszłość poważnie. Potrzebują miejsca, w którym będą mogły uczyć się w godnych warunkach, rozwijać talenty i zdobywać umiejętności potrzebne do dorosłego życia.

Nie zmienimy całej Gambii jedną zbiórką. Możemy jednak pomóc konkretnej szkole, konkretnym nauczycielom i prawie 3000 uczniów, którzy każdego dnia przekraczają jej próg.

Szkoła powinna dodawać skrzydeł. Pomóżmy, aby w Kunkujang naprawdę mogła to robić.

Wesprzyj zbiórkę: Katolicka szkoła w muzułmańskim świecie. Dodajmy skrzydeł dzieciom z Kunkujang.

Leave A Comment